Piotr Dejneka
Strategia

Retencja klientów: jak sprawić, żeby klient kupił drugi raz

Retencja klientów w e-commerce krok po kroku: jak zmierzyć powroty, jakie e-maile ustawić, kiedy remarketing i program lojalnościowy mają sens.

Piotr DejnekaOpublikowano  · aktualizacja  · 7 min czytania

Treść artykułu

Krótko: Żeby klient kupił drugi raz, najpierw zmierz, ilu klientów wraca. Potem wdroż kilka prostych e-maili po zakupie, remarketing do kupujących i sprawną obsługę zwrotów. Program lojalnościowy ma sens dopiero wtedy, gdy te podstawy działają.

Większość sklepów wydaje prawie cały budżet na zdobycie nowego klienta, a potem zostawia go samego. Klient kupił, dostał paczkę i zapomniał o sklepie. Następnym razem znowu trzeba za niego zapłacić w reklamach. Dlatego przy pracy nad strategią e-commerce zawsze pytam nie tylko, ilu klientów sklep zdobywa, ale też ilu z nich wraca.

Retencja klientów w e-commerce to po prostu odpowiedź na pytanie, czy ludzie kupują u Ciebie drugi i trzeci raz. Poniżej opisuję, jak ją zmierzyć, jakie e-maile ustawić na start, kiedy pomaga remarketing, jaką rolę grają obsługa i zwroty, i kiedy program lojalnościowy ma sens, a kiedy jest stratą czasu.

Dlaczego drugi zakup jest taki ważny?

Pierwszy zakup zwykle kosztuje najwięcej: reklama, rabat na start, czasem darmowa dostawa. Drugi zakup od tej samej osoby możesz wywołać e-mailem, który kosztuje grosze. Dlatego mówię, że najtańszy klient to ten, który już kupił.

Przykład: sklep ma w roku 2 000 klientów i średni koszyk 150 zł. Jeśli 20% z nich kupi drugi raz, to 400 dodatkowych zamówień, czyli 60 000 zł przychodu. Jeśli odsetek wzrośnie do 30%, robi się z tego 90 000 zł, bez ani jednego nowego klienta. To proste mnożenie, nie obietnica, ale pokazuje skalę.

1. Najpierw zmierz, ilu klientów wraca

Co mierzyć: trzy liczby. Odsetek klientów, którzy kupili więcej niż raz. Średni czas między pierwszym a drugim zakupem. Udział przychodu od klientów powracających.

Jak sprawdzić: najpewniejsze dane masz w panelu sklepu. Wyeksportuj zamówienia z ostatnich 12 miesięcy i policz klientów po adresie e-mail. GA4 pokazuje nowych i powracających użytkowników, ale liczy urządzenia i przeglądarki, a nie ludzi. Ktoś, kto pierwszy raz kupił na telefonie, a drugi raz na komputerze, będzie w GA4 nowym użytkownikiem. GA4 traktuj więc jako uzupełnienie, a panel sklepu jako źródło prawdy.

Co z tego wynika: czas do drugiego zakupu mówi Ci, kiedy wysłać przypomnienie. Jeśli klienci zwykle wracają po około dwóch miesiącach, e-mail po dwóch tygodniach będzie za wcześnie, a po pół roku za późno.

2. Cztery e-maile, od których warto zacząć

Automatyczne e-maile to podstawa retencji. Ustawia się je raz, a pracują codziennie. Nie zaczynaj od rozbudowanych scenariuszy. Te cztery wystarczą na początek. Pamiętaj tylko, żeby e-maile marketingowe wysyłać do osób, które wyraziły na to zgodę.

E-mail powitalny

Trafia do osoby, która zapisała się do newslettera albo założyła konto. Krótko mówi, kim jesteś, czym różni się Twój sklep i co klient dostanie, zostając na liście. Jeśli dajesz kod na pierwsze zakupy, to tutaj. Zadbaj, żeby przyszedł od razu, a nie następnego dnia.

E-mail po zakupie

To nie jest potwierdzenie zamówienia, tylko osobna wiadomość po dostawie. Podpowiada, jak używać produktu, jak o niego dbać, do czego go dobrać. Może poprosić o opinię. Klient, który dobrze korzysta z produktu, częściej wraca. Klient, który ma z nim problem i nie wie, do kogo napisać, wystawia złą opinię.

Porzucony koszyk

Ktoś dodał produkt do koszyka, zostawił adres e-mail i nie dokończył zakupu. Pierwsza wiadomość po kilku godzinach, krótka, ze zdjęciem produktu i linkiem do koszyka. Bez rabatu na start, bo inaczej uczysz klientów, że porzucenie koszyka się opłaca. Jeśli wiele osób rezygnuje w tym samym miejscu kasy, problemem jest kasa, nie brak e-maila.

Ponowny zakup

To e-mail, który wysyłasz po czasie, w którym klient zwykle wraca. Przy produktach, które się kończą, jak kosmetyki, karma czy filtry, przypomina o uzupełnieniu zapasu. Przy innych proponuje coś, co pasuje do poprzedniego zakupu. Jeśli klient nie wraca dłużej niż zwykle, wysyłasz osobną wiadomość „dawno Cię nie było”.

Przykład: w sklepie Dottore działa e-mail po zakupie z podziękowaniem i propozycją kolejnego kroku pielęgnacji oraz przypomnienie o porzuconym koszyku z produktami, które klientka zostawiła. Oba ustawiłem raz i pracują codziennie.

3. Remarketing do tych, którzy już kupili

Objaw: kampanie pokazują reklamy wszystkim odwiedzającym jednakowo, także osobom, które kupiły wczoraj ten sam produkt.

Jak sprawdzić: zajrzyj do grup odbiorców w Meta i Google. Czy klienci, którzy kupili, są wykluczeni z kampanii na nowych odbiorców? Czy masz osobną grupę klientów do ponownej sprzedaży?

Co pomaga: oddzielne kampanie do osób, które oglądały produkty i nie kupiły, oraz do klientów, którzy kupili wcześniej. Tym drugim pokazujesz produkty uzupełniające albo nowości, a nie to, co już mają. Remarketing katalogowy w Meta i Performance Max w Google dobierają produkty same, ale tylko wtedy, gdy feed produktowy i pomiar działają poprawnie.

W Dottore remarketing katalogowy korzysta z feedu produktowego, a kampanie dla klientek i dla gabinetów prowadzę osobno, bo to różni odbiorcy z różnymi potrzebami.

4. Obsługa i zwroty też są retencją

O tym, czy klient wróci, często decyduje nie e-mail, tylko to, co wydarzyło się po pierwszym zamówieniu. Spóźniona paczka bez informacji, trudny zwrot albo brak odpowiedzi na pytanie potrafią przekreślić całą resztę.

  • Informacja o wysyłce: klient dostaje numer przesyłki i wie, kiedy paczka dotrze.
  • Prosty zwrot: jasne zasady na stronie, formularz zamiast długiego maila i szybki zwrot pieniędzy.
  • Odpowiedź na pytanie: w jeden dzień roboczy, a nie po tygodniu.
  • Reakcja na reklamację: klient, któremu sprawnie pomogłeś przy problemie, często ufa sklepowi bardziej niż przed nim.

Warto raz w miesiącu przeczytać pytania i reklamacje z obsługi. To najlepsza lista rzeczy, które zniechęcają do drugiego zakupu.

5. Kiedy program lojalnościowy ma sens?

Ma sens, gdy: klienci kupują z natury często, na przykład produkty, które się zużywają, a marża pozwala oddać część w punktach lub rabatach. Wtedy program daje powód, żeby wracać do Ciebie, a nie do konkurencji. Tak jest w Dottore: kosmetyki się kończą, więc program lojalnościowy Dottore Club ma sens. Punkty za zakup klientka widzi już na karcie produktu, a zestawy „Duet” dają drugi produkt taniej jednym kliknięciem.

Nie ma sensu, gdy: ludzie kupują u Ciebie raz na kilka lat, na przykład meble czy sprzęt. Wtedy punkty przepadają, zanim ktoś je wykorzysta. Nie ma też sensu, gdy nie działa jeszcze podstawa: e-maile po zakupie, obsługa i zwroty. Program lojalnościowy nie naprawi złego pierwszego doświadczenia.

Co zamiast niego: często wystarczy prosta zasada, na przykład darmowa dostawa od progu kwoty, wcześniejszy dostęp do nowości dla klientów albo osobna strefa dla klientów firmowych z ich warunkami.

Rabat to najdroższy sposób na retencję. Zanim dasz kod, sprawdź, czy klient nie wróciłby i tak, gdyby po prostu dostał przypomnienie w dobrym momencie.

Od czego zacząć retencję?

Zacznij od pomiaru: policz w panelu sklepu, ilu klientów kupiło więcej niż raz i po jakim czasie. Potem ustaw e-mail po zakupie i porzucony koszyk, bo działają od pierwszego dnia. Następnie oddziel w kampaniach klientów od nowych odbiorców. Program lojalnościowy zostaw na koniec, jeśli w ogóle pasuje do Twoich produktów.

Tak samo pracuję w marketingu e-commerce: najpierw pomiar, potem kampanie Meta i Google oraz e-maile ułożone według tego, gdzie klient jest na drodze do zakupu. Od 2020 odpowiadam za sklep, analitykę, automatyzacje i kampanie marki Dottore. Przychód sklepu w latach 2018–2025 wzrósł dziewięciokrotnie, a kanały internetowe przyprowadzają ponad 60 nowych salonów partnerskich miesięcznie. Salony rejestrują się same w strefie B2B, zamiast pisać maile do handlowców.

Jeśli nie wiesz, czy problemem jest retencja, czy coś wcześniej na ścieżce zakupowej, zacznij od audytu sklepu. W 10 dni roboczych sprawdzam ścieżkę zakupową, technikę, kampanie i analitykę, a wynik dostajesz jako plan na 90 dni.

Chcesz najpierw sprawdzić swój sklep? Darmowy mini-audyt sprawdzi ponad 30 punktów w 5 obszarach i pokaże wynik od razu, a kalkulator konwersji policzy, ile da lepsza konwersja z tego samego ruchu.

Najczęstsze pytania

Jaki odsetek powracających klientów jest dobry?

To zależy od branży i produktu. Sklep z kosmetykami i sklep z meblami będą miały zupełnie inne wyniki. Zamiast porównywać się z innymi, porównuj sklep z nim samym: zmierz odsetek dziś i sprawdzaj, czy rośnie z kwartału na kwartał.

W jakim narzędziu ustawić e-maile automatyczne?

W tym, którego już używasz, jeśli obsługuje automatyczne scenariusze i łączy się ze sklepem. Jeśli nie masz żadnego, wybierz takie, które pobiera dane o zamówieniach ze sklepu. Bez tego nie ustawisz e-maila po zakupie ani przypomnienia o ponownym zakupie.

Czy remarketing nie męczy klientów?

Męczy, gdy pokazuje im ciągle ten sam produkt, często już kupiony. Dlatego ustaw limit wyświetleń, wyklucz osoby, które właśnie kupiły, i pokazuj klientom produkty uzupełniające albo nowości.

Ile kosztuje prowadzenie kampanii i e-maili?

U mnie marketing e-commerce kosztuje od 3 000 zł miesięcznie za obsługę, przy współpracy na minimum 3 miesiące. Budżet reklamowy płacisz osobno, bezpośrednio Meta i Google. E-mail marketing jako trzeci kanał podnosi cenę.