Treść artykułu
Krótko: Buduję i utrzymuję własne programy, OrderFLY i NaszPięknyDzień, bo wtedy sam odpowiadam za system po starcie: płatności, faktury, integracje i błędy. To doświadczenie przenoszę potem do systemów, które robię dla klientów.
Większość osób, które budują systemy dla firm, oddaje projekt i przechodzi do następnego. Ja oprócz pracy dla klientów prowadzę dwa własne programy: OrderFLY, platformę sprzedaży B2B, i NaszPięknyDzień, aplikację do organizacji wesela. Nie robię tego dla portfolio. Robię to, bo własny program SaaS uczy rzeczy, których nie da się nauczyć na cudzym projekcie.
W tym tekście piszę, skąd wzięły się oba programy, czego mnie nauczyły i co z tego masz, jeśli zamawiasz u mnie system dla firmy: CRM, automatyzację, integrację albo aplikację webową.
Najpierw byłem po drugiej stronie
Nie zaczynałem od kodu. Pracowałem w magazynie, potem jako grafik i specjalista od marketingu internetowego, a potem zarządzałem sprzedażą internetową. Dopiero później zająłem się budową systemów jako inżynier informatyki.
Ta kolejność ma znaczenie. Wiem, jak wygląda dzień, w którym etykieta się nie drukuje, a system nie widzi towaru. Wiem, ile kosztuje zespół, który codziennie przepisuje dane między programami, bo odpowiadałem za wynik, a nie tylko za kod. Dlatego buduję narzędzia, które rozwiązują problemy, których sam doświadczyłem. Oba moje programy powstały dokładnie w ten sposób.
OrderFLY: system, którego brakowało mi w projektach
Przez lata wdrażałem sklepy i integracje dla firm, które sprzedają innym firmom. Wszędzie powtarzał się ten sam obraz: oferta w arkuszu, zamówienie w sklepie, stany w innym programie, płatności sprawdzane w banku i ktoś, kto codziennie to wszystko przepisuje.
OrderFLY to system, którego brakowało mi w tych projektach. Łączy CRM, oferty z publicznym podglądem i akceptacją online, zamówienia, magazyn, płatności i dwukierunkową integrację z WooCommerce. Wszystkie moduły pracują na tych samych danych, więc handlowiec, magazyn i księgowość widzą to samo zamówienie. Nowe funkcje powstają z potrzeb zespołów, które na nim pracują.
W praktyce wygląda to na przykład tak: w Dottore OrderFLY obsługuje zamówienia i trzyma jeden stan magazynowy dla sklepu, Allegro i sprzedaży B2B. Etykiety kurierskie tworzą się automatycznie, a pakowanie trwa o 40% krócej.
NaszPięknyDzień: pomysł z własnego ślubu
Drugi program wziął się z życia prywatnego. Pomysł przyszedł przy organizacji mojego ślubu. Strona dla gości, potwierdzenia obecności, zdjęcia z wesela, plan stołów i budżet to osobne narzędzia, a para musi to wszystko spiąć sama. Goście potwierdzają obecność telefonem, SMS-em i na komunikatorach. Zdjęcia od gości giną w prywatnych telefonach. Plan stołów i budżet żyją w arkuszach.
To ten sam problem co w firmach, tylko w innym przebraniu: dane w wielu miejscach i ktoś, kto ręcznie je łączy. NaszPięknyDzień daje parze jeden panel, a gościom jedną stronę z potwierdzeniem obecności, galerią zdjęć przez kod QR i wszystkimi informacjami o dniu ślubu. Zbudowałem go sam: od pomysłu, przez projekt i kod, po płatności, faktury i marketing. Wystartował w czerwcu 2026.
Czego uczy własny program SaaS?
Kiedy budujesz system dla klienta, projekt kończy się zwykle w dniu startu. Kiedy prowadzisz własny program, start jest dopiero początkiem. NaszPięknyDzień to dziś około 60 tys. linii kodu, 167 ekranów, 300 testów automatycznych i 20 zadań, które działają same: przypomnienia, maile i odzyskiwanie koszyka. Przy takiej skali wychodzą rzeczy, których nie widać na etapie budowy:
- Płatności muszą działać zawsze, a nie prawie zawsze. Jedna płatność bez faktury to telefon od klienta i ręczne poprawki.
- Integracje z innymi programami zmieniają się bez pytania. Program po drugiej stronie dostaje aktualizację i połączenie, które działało wczoraj, dziś zwraca błąd.
- Błąd, o którym nikt nie wie, jest najdroższy. Dlatego każda automatyzacja potrzebuje powiadomienia, gdy coś pójdzie nie tak.
- Użytkownicy korzystają z innych funkcji, niż zakładałeś. Rozwój ma sens tylko na podstawie tego, z czego ludzie naprawdę korzystają.
- Kopie zapasowe i monitoring to nie dodatek. To warunek, żeby spać spokojnie po wdrożeniu.
Własne produkty utrzymuję na co dzień, więc wiem, co psuje się po starcie i jak temu zapobiec. Za każdą z tych lekcji płacę sam, a nie klient.
Co z tego masz jako klient?
Te same rozwiązania, które działają w moich programach, przenoszę do systemów dla firm. Trzy przykłady:
Płatności i faktury bez ręcznej pracy. W NaszPięknyDzień płatność przez Stripe potwierdza webhook, a faktura w inFakcie wystawia się sama i trafia do klienta. Tak samo spinam płatności z fakturami w sklepach i systemach, które buduję dla firm. Więcej o tym przepływie piszę przy automatyzacji procesów.
Integracje, które nie gubią danych. OrderFLY synchronizuje z WooCommerce kontrahentów, produkty, ceny i zamówienia w obie strony, z logami i mapowaniem cen. Widać, co i kiedy się zmieniło. Z tego samego podejścia korzystam przy integracjach sklepu z programami do faktur i magazynu: kontrola zgodności, powiadomienie, gdy coś nie przejdzie, i kolejka, w której dane czekają na naprawę.
AI tam, gdzie oszczędza czas. Propozycja planu stołów i pomoc w treściach strony w NaszPięknyDzień działają na modelu AI przez API dostawcy. AI dodaję tam, gdzie skraca pracę, a nie dla ozdoby. W systemach dla firm to zwykle odczyt danych z faktur i maili, podpowiedzi w CRM i szkice odpowiedzi. Przy ważnych danych AI przygotowuje wpis, a człowiek go zatwierdza.
Własne programy nie zmieniają jednej rzeczy: system, który buduję od zera dla klienta, należy do klienta. Kod, serwer i dostępy są na Ciebie, a dokumentacja pozwala rozwijać go także komuś innemu.
Własny program czy dopasowanie gotowego?
Prowadzenie własnych produktów ma jeszcze jeden skutek: nie każdą potrzebę klienta muszę rozwiązywać od zera. Jeśli sprzedajesz firmom i pracujesz na ofertach, często szybciej i taniej wychodzi dopasowanie OrderFLY do Twojego procesu niż budowa nowego CRM-u. Moduły już istnieją, więc płacisz za dopasowanie, a nie za pisanie wszystkiego od początku.
Gdy proces jest nietypowy albo potrzebujesz zupełnie nowego narzędzia, buduję aplikację webową od zera, tak jak zbudowałem NaszPięknyDzień: najpierw zakres pierwszej wersji, potem płatności, faktury i e-maile od pierwszego dnia, żeby dało się sprzedawać, a na końcu rozwój na podstawie tego, z czego korzystają użytkownicy.
Uczciwie: są projekty, do których nie pasuję. Jeśli szukasz wdrożenia dużego ERP albo potrzebujesz zespołu kilkunastu programistów na stałe, lepiej trafisz gdzie indziej. Jeśli problem rozwiąże ustawienie w programie, który już masz, po prostu to powiem.
Podsumowanie
Buduję własne programy, bo rozwiązują problemy, które widziałem u klientów i u siebie. Przy okazji dają mi coś, czego nie da projekt oddany w dniu startu: codzienną odpowiedzialność za system, który musi działać po wdrożeniu. Płatności, faktury, integracje, powiadomienia o błędach i AI testuję najpierw na sobie.
Dla Ciebie oznacza to rozmowę z osobą, która projektuje, pisze kod i utrzymuje system. Bez przekazywania projektu między działami i bez zgadywania, co stanie się po starcie.
Jeśli zastanawiasz się, czy własny system opłaci się w Twojej firmie, zacznij od kalkulatora kosztu ręcznej pracy: pokazuje, ile rocznie kosztuje przepisywanie danych między programami.
Najczęstsze pytania
Czy muszę korzystać z OrderFLY, jeśli zamawiam CRM?
Nie. OrderFLY to jedna z opcji, gdy pasuje do procesu i pozwala zaoszczędzić na budowie od zera. Jeśli nie pasuje, buduję system od podstaw albo pomagam wybrać gotowy program.
Czy zbudujesz mi własny program SaaS?
Tak. Aplikacje webowe i produkty SaaS buduję w Laravelu z interfejsem w Vue albo React. Pierwsza wersja z kluczowymi funkcjami kosztuje od 40 000 zł i powstaje w 3–6 miesięcy, z płatnościami i fakturami od początku.
Kto utrzymuje system po starcie?
Mogę go utrzymywać i rozwijać w opiece miesięcznej. Kod i dokumentacja są Twoje, więc możesz też przekazać system innemu zespołowi.
Czy prowadzenie własnych programów nie odbiera czasu klientom?
Własne programy to część mojej pracy, a nie zajęcie obok. Rozwiązania, które w nich sprawdzam, takie jak płatności z fakturami czy integracje z logami, trafiają potem do projektów dla klientów.
